niedziela, 3 listopada 2013

Dianna shawl raz jeszcze


Są wzory, które zawsze robi się z przyjemnością. Dla mnie takim wzorem jest Dianna . Robiłam ją już wiele razy, ale zawsze w innych wersjach kolorystycznych: rudazielono- granatowaw odcieniach brązukolorowasłoneczne ujęcie tych samych kolorów Delight Dropsa. Zawsze z radością patrzyłam na powstające kolorowe kwadraty - teraz kolejny radosny mix kolorów - odcienie różu i wrzosu. W zależności od oświetlania zmieniają odcienie.


Dla pamięci - 5 motków Delight Drops nr 06, druty KP nr 4.




 Border to mój projekt wymyślony w trakcie dziergania. To nie ostatnia wersja Dianny, kolejna już na drutach...


17 komentarzy:

  1. Wygląda świetnie, a te kolory ...cudne!! :))

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękna :) ! Robisz te chusty już chyba z zamkniętymi oczami :)

    OdpowiedzUsuń
  3. O jej!!!! jestem zachwycona:))))))przepiękna!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  4. Pięęęękna i ogromna:)) śliczny border- czy 1 motek na niego wystarczył? serdecznie pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Dziękuję bardzo za miłe słowa, anust na border poszedł niecały motek. Border jest zrobiony na dwóch krótszych bokach, u góry chusty nie ma dodatkowego wykończenia.

    OdpowiedzUsuń
  6. Przepiękna, jestem pod wielkim wrażeniem!
    pozdrawiam i zapraszam do mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie moje kolorki ale i tak jestem zachwycona. Podziwiam więc i pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Przecudna jest ta chusta, masz niesamowity talent:) Wielkie dzieło:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Przeurocza jak zwykle u Ciebie:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Jak zwykle piękny ten szal, niezależnie od kolorów!

    OdpowiedzUsuń
  11. Fantastyczna chusta :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  12. Piękny projekt, ciekawy układ liści i kolory piękne, podziwiam:))

    OdpowiedzUsuń
  13. Bajkowa! Kiedy ja się nauczę ehhh;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Chyba tu jeszcze nie byłam. Znalazłam tu sporo ładnej dzianiny, najbardziej urzekły mnie chusty.
    Ja operuję drutami i szydełkiem, niestety frywolitek nie potrafię tworzyć, nie było okazji zaprzyjaźnić się z czółenkiem. Jeżeli chodzi o koronkę klockową, byłam na czterech ,,Festiwalach koronki klockowej,, które odbywają się jesienią co roku w Bobowej. Piękne są te koronki, jak na razie to dla mnie czarna magia. Chociaż dostałam kiedyś wizytówkę i propozycję tygodniowego kursu. Jakoś się nie złożyło i nie skorzystałam.
    Pozdrawiam gorąco i zapraszam do siebie
    Dorota

    OdpowiedzUsuń
  15. Piękna, cudowna i te kolory! Poezja!
    Czy tę chustę robi się z elementów? Czy znajdę gdzieś może opis w języku polskim...?

    OdpowiedzUsuń