niedziela, 19 lutego 2017

Lopapeysa to order

Dzisiaj krótko, właśnie skończyłam duży sweter lopi na zamówienie - zdjęcie dla klienta. Druty nr 6, 11 motków islandzkiej wełny Alafosslopi.


Sweter jest obszerny, na dole obwód 140 cm, długość całkowita swetra 78 cm.

Wełnę kupiłam w sklepie internetowym "fastryga" - nie polecam nikomu tego sklepu i sama będę go omijać szerokim łukiem. Bardzo dużo kupuje włóczki, tylko w internecie i jeszcze w żadnym sklepie nie spotkałam się z tak kiepską obsługą. Zamówiłam na sweter 8 motków granatowej wełny, bo tylko tyle było w sklepie. Zapłaciłam i czekam na paczkę. Minęło 5 dni i nie ma maila, że paczka wysłana. Wszyscy, którzy kupują w e-dziewiarka.pl wiedzą jak szybka obsługa i wysyłka jest w tym sklepie. Cóż, okazało się, że był błąd na stronie i nie ma w sklepie 8 motków, było tylko 7. OK, zdecydowałam się na jeden w innym zbliżonym kolorze. Na tym tle zrobiłam białe gwiazdy. Ale to nie koniec kłopotów. Przy połączeniu rękawów z korpusem zobaczyłam, że granatowy jest w dwóch odcieniach. Sprawdzam banderole i co... sklep wysłał mi motki z dwóch różnych partii farbowania.


Nieźle mnie to wkurzyło, bo musiałam spruć początek karczku i oba rękawy, więc zrobiłam zdjęcie banderolek i wysłałam reklamacje do sklepu. Fastryga nie uznała mojej reklamacji, bo cyt. :
"nie mamy możliwości weryfikacji czy problem z różnicą w odcieniu po przerobieniu dotyczył bezpośrednio motków z tego zamówienia czy łączenia włóczek będących już wcześniej w Pani posiadaniu."
  I to jest wkurzające, bo ja nie jestem oszustem, sklep nie sprawdził motków, (ja też, po prostu brałam kolejne z pudła, robiłam wieczorami i w sztucznym świetle różnica była niewidoczna) i naraził mnie na dodatkową pracę. Żaden sklep internetowy, a kupiłam już setki motków tak mnie nie potraktował, widać "fastrydze" nie zależy na klientach. Rok temu robiłam sweter dla syna i wełnę kupowałam na Islandii w tym sklepie. W paczce brakowało jednego motka grafitowej Alafosslopi, napisałam maila i reakcja była natychmiastowa, przeprosiny i na własny koszt sklep wysłał włóczkę. Można wierzyć klientom i dlatego lepiej wełnę Lopi kupować na Islandii, co odtąd będę z pewnością robić. Nigdy więcej FASTRYGII.

8 komentarzy:

  1. Śliczny sweter z karczkiem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo, takie swetry niezmiernie wciągają. Pozdrawiam.

      Usuń
  2. Sweter cudowny!! Aż zachciało mi się zrobić (znowu).Co do sklepu to ja kilka razy kiedyś kupowałam, raz też była pomyłka w kolorze ale ewidentnie z winy sklepu, więc wymienili. To co mnie do nich zniechęciło to czas oczekiwania i brak kontaktu. Jak miałam zamiar robić to planowałam kupić od Polki która mieszka w Islandii i prowadzi sklep on Line.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się z tobą, ja też wolę już kupować gdzie indziej, znam ten sklep, o którym mówisz, ale trzeba czekać, bo wełna jest tak samo wysyłana z Islandii. Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  3. Całe życie się uczymy. Sweter mimo wszystko uroczy.

    OdpowiedzUsuń
  4. Do stacjonarnej fastrygi zdarzało mi się wpadać, bo trzeba przyznać, że wybór mają duży i to sama przyjemność dla dziewiarki pobyć w miejscu od podłogi do sufitu wyłożonego włóczkami :) Miałam niestety wrażenie, że osoby tam pracujące niewiele wiedzą o towarze poza tym, co jest na metkach. Zupełnie przeciwnie niż w moherze czy splotach (ograniczam się do poznańskich sklepów), gdzie nie ma problemu z pytaniem o radę, gdy do końca nie wiesz, czego chcesz.

    OdpowiedzUsuń
  5. Jolu, sweterek piękny, a co do Fastrygi to chyba nie bardzo się orientują w dziewiarstwie, a szkoda, bo to nie to samo co bułki sprzedawać. E - dziewiarka, Sklep-ik Agnieszki i nasza wspaniała Asia z Włóczek Warmii chyba nas rozpieściły i świetnie znają się na rzeczy. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  6. Śliczny sweterek :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń