9 maja 2014 r. o godzinie 19 w Centrum Kultury i Sportu w Krzeszowicach w Galerii w Pałacu Vauxhall odbędzie się wernisaż wystawy "HRABIOWIE NA TENCZYNIE - ŚLADY DAWNEJ ŚWIETNOŚCI". Na wystawie, oprócz wielu niezwykłych eksponatów muzealnych prezentowane będą także pejzaże artysty malarza Jacka Sieka oraz moje koronki - wykonane różnymi technikami.
Specjalnie na tę wystawę wykonałam z czystego jedwabiu szal.
Szal jest duży 175 x 68 cm, po wystawie gotowy do sprzedaży.
Zapraszam na wystawę - będzie dostępna do połowy czerwca, Pałac Vauxhall jest w samym centrum Krzeszowic.
Ciepłe dni kwietnia zaowocowały nie tylko kwitnącymi jabłoniami, ale i nową bluzeczką w moich ulubionych barwach czerwieni. Ten piękny melanż to połączenie nitki Bamboo Fine nr 56 i sześciu cienkich nitek lnu z cewek kupionych na allegro - druty KP nr 4.
Bluzka zrobiona w całości, bez szwu, od góry, wg wzoru znalezionego w sieci. Nabrać luźno 96 oczek i przerobić na okrągło 8 rzędów ściegiem francuskim. Potem przerabiać wzór ażurowy karczku.
Dla nie znających rosyjskiego: czarna kratka - brak oczek,
biała kratka (tylko w liściu) oraz kratka z kreską- o.prawe, kółeczko - narzut, strzałka -3 o. razem, kreski ukośne - dwa oczka razem w lewo lub w prawo, tak aby powstało równe zakończenie liścia.
Po dojściu do głebokości pachy, rozdzielamy robótkę, odkładamy na osobne druty (lub nitkę) 49 o. na rękawy i przerabiamy dookoła po 67 o. - tył i przód. Ja pod pachami dodatkowo dodaję 4o.
Długość bluzki i rękawów można dowolnie wymodelować - zwęzić w tali, dodać na biodra i wykończyć wybranym przez siebie wzorem ażurowym - jak zrobiłam w tym konkretnym modelu.
Zbliżają się święta, w których króluje jajko - a ja na życzenie klientki wracam do starych wzorów. Nitka to poliestrowy Altun Basak i 2 mm koraliki, koszulka z wstążeczką, więc ozdoba do wielokrotnego użycia. Wersja dla zapracowanych - wystarczy ugotować jajka, ubrać je i gotowe do koszyka.
Z tęczowej "Justy" (wełna 100%, 350 m) - 1 motek i szarej "Barbeczki" (wełna 100%, 350 m) - 1,5 motka wydziergałam kolejny Dreambird Shawl.
Jest duży, 200 x 50 cm, i można się nim swobodnie owinąć. Włóczka po praniu nabrała miękkości i szal jest bardzo milutki i ciepły. Dla osoby lubiącej niebanalny strój może być oryginalnym prezentem - na sprzedaż.
Czasami zdarzają się nieoczekiwane zamówienia, jak to na cztery frywolitkowe krzyże. Zamówienie dotarło, praca zyskała uznanie.
Najpierw było wygrzebanie i dopasowanie wzoru - stary wzór z "Anny" z lat dziewięćdziesiątych. Dobranie nici i supłanie.
Nici Aida nr 20 białe. Mailowa prezentacja gotowego wyrobu klientowi, akceptacja i... dalsza praca. Jak trudno się pracuje z białą nitką, wie każda osoba frywolitkująca.
Jeszcze lekkie usztywnienie,wyprostowanie i krzyże gotowe do wysłania. Tak to trwało 3 tygodnie, bo czasu między nauką, pracą a robótkami na drutach mało.
Pozdrawiam serdecznie wszystkich zaglądających na mój blog - dziękuję za odwiedziny i komentarze.
W pierwszy dzień wiosny pokazuję chustę, która przypomina zimę, dlatego nazwałam ją Winterberry.
To oczywiście wzór Juneberry Triangle - z przedłużonym schematem z nupkami, które zrobiłam z 5 oczek, a nie z 3 - jak w poprzednich wersjach. Dzięki temu chusta jest naprawdę duża -
180 x 110 cm, 3 i pół motka Lanagold Alize (49 % wełna, 51 % akryl), druty nr 6.
Chusta jest mięciutka i ciepła - szuka właścicielki.
Wczoraj udało mi się zakończyć mojego pierwszego ptaka - jest nieduży, bo tylko na 15 piór, ale skończył mi się motek na tło - Treking "Pro Natura". Można go jednak zamotać wokół szyi, bo jest długi na 145 cm, szeroki na 45 cm.